fbpx

Terapia pustynna

Sesja narzeczeńska na Pustyni Błędowskiej

Jak tylko przychodzi Poniedziałek, my już jesteśmy myślami przy Piątku. Bo kiedy przychodzi weekend, wtedy możemy oddać się bez reszty naszej pasji, jaką jest fotografowanie. Jest to nasz zawód, nasza (prawie) codzienność, nasza miłość, ale też pewna forma terapii. Bo trzeba mieć w życiu jakiegoś bzika. Coś, przy robieniu czego zapominasz o całym świecie i oddajesz się temu bezwarunkowo. Co pozwala oderwać się od wszystkich złych myśli i trwać w tej chwili, w szczęściu. Taka była właśnie nasza sesja na Pustyni Błędowskiej. Terapią.

To miejsce jest tak surrealistyczne, że będąc tam, momentami mieliśmy wrażenie, że jesteśmy gdzieś za granicą. Pustynia w tej części to zjawisko niespotykane. Nie było wprawdzie czuć bryzy, którą czuć można nad morzem, nie było słychać mew, które fruwają nad głowami w poszukiwaniu smakołyków, a piasek nie jest tam tak miękki jak wydmy w Łebie. To miejsce ma jednak swój urok i wciąż, naszym zdaniem, niewykorzystany potencjał.

Szczególnie warto tam zajrzeć o tej porze roku, najlepiej podczas zachodu słońca. To idealny sposób na zrobienie sobie terapii. Sam spacer może wystarczyć, aby oczyścić umysł, pozbyć się frustracji i poukładać niepoukładane sprawy. A może sesja fotograficzna pomoże pozbyć się kompleksów i spojrzeć na świat z innej perspektywy? Nam spędzony tam czas bardzo pomógł. Chętnie będziemy wracać w to miejsce w przyszłości.

Na zdjęciach cudni Asia & Piotrek

Pozdrawiamy,

Patrycja i Tomasz

error: