Wesele w Cyprianówce | Izabela & Krzysztof

11 lipca 2020

Super pracuje się z ludźmi, których poznałeś wcześniej. Znasz ich marzenia, plany na przyszłość, wiesz, co lubią, a czego nie, jakie mają hobby i zainteresowania. I kiedy przychodzi dzień ich ślubu, wchodzisz do ich domu i witasz się uściskami. Lecą uśmiechy i przybijacie sobie piątki. Tak było w dniu ślubu Izy i Krzysia. Rodzina przywitała nas tak, jakbyśmy byli jej członkami. I to jest świetne uczucie. Bo nie ma stresu, wszystko jest naturalne.

Miejsce ślubu również nie było nam obce. Cyprianówkę sami wybraliśmy na nasz ślub plenerowy, więc było nam jeszcze weselej i cieplej na serduchu, kiedy mogliśmy być tam z naszymi nowymi przyjaciółmi i mogliśmy widzieć ich szczęście, w miejscu bliskim naszym serduchom. Pogoda nie sprawdziła się totalnie, ale kto myślał o pogodzie mając w sobie wszystkie te wielkie emocje? Nam deszcz dodał skrzydeł i namalował nam taką magię jakiej słońce nie maluje. Dostaliśmy pozytywny zastrzyk energii i wyszliśmy potańczyć sobie w deszczu. Zwiedzanie wszystkich zakamarków Cyprianówki było jak szukanie skarbu – ekscytujące, ale jednoczenie było ogromnym wyzwaniem, bo nie wiedzieliśmy, na co natrafimy. Na szczęście znaleźliśmy ten skarb, a to wszystko dzięki naszej Parze. Dziękujemy wam za to!



KOMENTARZE
ZWIŃ
DODAJ KOMENTARZ